13:16
Wysłano
5 rzeczy, których joga mnie oduczyła ![]()
![]()
Kiedy zaczynałam, myślałam, że joga mnie czegoś nauczy.
- Nowych pozycji.
- Większej elastyczności.
- Silniejszego ciała.
Nie wiedziałam, że najważniejsze będzie to, czego mnie oduczy. Bo joga bardzo powoli, bardzo subtelnie… zaczęła zdejmować ze mnie rzeczy, które nosiłam latami. ![]()
![]()
Udowadniania swojej siły Przez lata byłam „tą, która da radę”. Która wytrzyma. Która nie pęknie. Na macie zobaczyłam, że prawdziwa siła nie polega na zaciskaniu zębów. Polega na tym, że umiem wyjść z pozycji, kiedy ciało mówi „dość”.
Wciągania brzucha przez cały dzień Nie tylko fizycznie. Emocjonalnie też. Trzymałam. Kontrolowałam. Byłam w gotowości. Joga nauczyła mnie oddychać do brzucha. A miękki brzuch okazał się większą odwagą niż napięty.
Mówienia „dam radę”, kiedy nie daję Deska nie przyjmuje wymówek. Albo oddychasz, albo walczysz. I nagle zaczęłam widzieć, jak często w życiu mówię „jeszcze chwilę”, choć już dawno przekroczyłam swoje granice. Joga nauczyła mnie zatrzymywać się wcześniej.
Porównywania się na macie Kto głębiej. Kto mocniej. Kto bardziej „zaawansowany”. A potem przyszło zrozumienie: każde ciało niesie inną historię. Porównywanie się to najprostszy sposób, żeby zgubić siebie.
Traktowania napięcia jak wroga Napięcie nie było moim przeciwnikiem. Było strategią przetrwania. Kiedy przestałam z nim walczyć, zaczęło się rozpuszczać. Nie od presji.
Od uważności. —
Joga nie nauczyła mnie stania na głowie. Nauczyła mnie nie stać na sobie.![]()
I to jest największa praktyka. ![]()